Nie używaj karty, zwłaszcza kredytowej

Romans kosztuje. Kolacje przy świecach, wspólne wyjazdy, hotele, zwiedzanie, nawet spacery nad morzem. Oczywiście każdy żyje na takim poziomie, na jaki go stać, więc raczej nie uszczupli to jego dochodów w takim stopniu, by było to zauważalne. Ale pamiętaj, że niektórzy uważnie studiują wydruki z kont bankowych.

Podczas spotkania z ukochaną lub ukochanym rzadko myślimy o tak przyziemnych rzeczach, jak pieniądze. Liczą się bardziej chwile uniesień, wzajemna bliskość, albo po prostu seks. Jednak najczęściej są to spotkania poza miejscem zamieszkania, więc trzeba zainwestować w hotel lub wynajem mieszkania. Albo nawet jego kupno. Poza tym dochodzą jeszcze koszty codzienne – trzeba zapłacić za obiad, wynajem samochodu lub rowerów, a także wstępy do klubów, muzeów czy galerii.

płatność kartą jako wpadkaWiększość osób przyzwyczajona jest do wygodnych płatności kartą. Zwłaszcza gdy wprowadzone zostały karty pay pass, co nie wymaga wklepywania PIN-u i jest po prostu znacznie szybsze. Jednak zwłaszcza podczas wyjazdów powinniśmy pamiętać, że nie jest to najlepszy pomysł. Bo po takiej transakcji zawsze zostaje ślad. A tego przecież nie chcemy.

Warto więc wypłacić gotówkę jeszcze przed wyjazdem. Są na to sposoby. Robimy to oczywiście tam, gdzie zawsze, a i kwota nie powinna wzbudzać podejrzeń. Trzeba się więc wcześniej przygotować do wydatków, na przykład co kilka dni wypłacając mniejszą kwotę. To łatwo da się wytłumaczyć, bo przecież samochód czy kosiarka do trawy mogą wymagać drobnych napraw, a w takich zakładach z reguły płaci się gotówką.

Czytaj także: Skąd zdobyć dodatkowe pieniądze na romans.

Jeśli jednak zdarzy Ci się zapomnieć, albo po prostu nie będzie możliwości, by zapłacić inaczej, niż kartą, też nie wpadaj w panikę. Warto o tym wiedzieć, spodziewać się tego i po prostu się na to przygotować. Wiele banków już rezygnuje z wysyłania papierowych wyciągów, bo ani nie jest to nikomu niepotrzebne, ani tanie. Ograniczenie kosztów gra na Twoją korzyść, ale często nie dotyczy kart kredytowych. W tym przypadku banki wciąż trzymają się wysyłania wydruków. Na szczęście i na to jest sposób. W każdym banku można podać inny adres korespondencyjny, niż mamy w umowie. Druki mogą więc przychodzić do pracy, albo nawet do zaprzyjaźnionego kolegi, bo to z reguły zwykły list, który listonosz wrzuca do skrzynki. I problem z głowy.

 

 

5 (100%) 1 głosów

2 komentarze

  • Wspólne konto – to właściwie wyklucza romans, przynajmniej taki dłuższy, a nie jednorazowy skok w bok. Dlatego ja mam z mężem jedno konto, dwie karty i każdy ma wgląd w co chce. Nic nikt nie ukryje i nie kombinuje, bo wiadomo, że od razu by to wyszło. Może nie ma to wiele wspólnego z zaufaniem, ale jednak daje jakiś spokój w związku, a często jest to bardzo ważne i pomaga w budowaniu długotrwałych relacji.

    Odpisz
  • Tylko, że takie wspólne konto ma niewiele wspólnego z zaufaniem. Skoro od początku sobie nie ufacie, to romans prędzej czy później się przytrafi, albo już był. Nie na tym polega prawdziwa miłość, chyba że jest to związek techniczny, albo z rozsądku lub dla kasy. Wtedy jedno konto może bardziej podniecać, niż seks z partnerem. Ale co kto lubi…

    Odpisz

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

− 2 = 5