Skąd wziąć pieniądze na romans?

Skrywane w tajemnicy spotkania zawsze są kosztowne. Nie wystarczy spacer po parku czy lesie, często niezbędne jest także wynajęcie pokoju w hotelu. Do tego dochodzą wspólne wyjazdy, koncerty i inne atrakcje. Lepiej już teraz zacznij gromadzić niezbędny kapitał.

Jeśli dobrze zarabiasz, to nie ma żadnego problemu, bo większe wydatki nie wpłyną na Twoją sytuację finansową. W najgorszym razie po prostu mniej odłożysz, więc w żaden sposób nie zmieni się Twoja stopa życiowa. Ale większość z nas nie może pozwolić sobie na taki luksus i podwójne życie – nawet jeśli ma być chwilowe lub okazjonalne – jest dla nich kosztowne i znacznie nadwyręża budżet. Jak więc zgromadzić na to odpowiednie środki?

kosztowny romansWszystko zależy od tego, jak długo będzie trwała Twoja znajomość. Jeśli będzie przelotna, to nawet tego nie poczujesz. Według statystyk, większość romansów wygasa po około dwóch tygodniach, z reguły bardzo intensywnych. W takim przypadku nie ma problemu, ale co zrobić, jeśli romans trwa, a Wam do głowy przychodzą kolejne pomysły na wspólne wyjazdy, także zagraniczne i inne wojaże? Trzeba się do tego przygotować, zwłaszcza jeśli Twoja druga połówka kontroluje – choćby w niewielkim zakresie – Wasze finanse.

Najważniejsze, to płacenie gotówką za wspólne wydatki, o czym przeczytasz w tekście Nie używaj karty, zwłaszcza kredytowej. Skąd jednak wziąć dodatkowe środki? Jest kilka sposobów, a wybór konkretnego oraz skala zarobków zależą przede wszystkim od tego jaką masz motywację oraz ile rzeczywiście potrzebujesz.

Najprościej oczywiście wypłacić je z konta. Trzeba to jednak robić umiejętnie, by nie wzbudzić czujności. Niech nasza domowa Mata Hari śpi spokojnie. My za to raz, dwa razy na tydzień możemy wypłacić kwoty, które nie wzbudzą podejrzeń. Nawet jeśli nie mamy planów na ich wydanie, warto wyrobić sobie nawyk i po prostu odkładać je w bezpiecznym miejscu – w pracy, na koncie, o którym nikt inny nie wie lub w jakikolwiek inny sposób.

Inna sprawa to dorabianie. Wbrew pozorom będzie na to więcej czasu, bo nie zawsze zgracie się i czasem będzie trzeba np. poczekać dwie godziny na spotkanie, albo dojechać na nie przez pół Polski. W tym czasie możesz wykonywać dodatkowe zlecenia. W większości zawodów i firm jest to możliwe, a niemal każdy szef ucieszy się, że chcesz dodatkowe zadania. Dzięki temu zyskasz podwójnie – nie zmarnujesz czasu na czekanie, a do tego zarobisz na swoje nowe przyjemności.

Niektórzy postępują jak desperaci i zaczynają wyprzedawać majątek, czego oczywiście nie polecamy. Po pierwsze – sprzedaż jednostek funduszy inwestycyjnych, akcji czy obligacji wtedy, kiedy musisz, a nie powinieneś bardzo rzadko jest opłacalna. Narażasz się też na dekonspirację, czego przecież chcesz uniknąć. Lepiej już wymyślić niespodziewane wydatki w postaci nagłych awarii samochodu czy droższego dentysty i po prostu zacisnąć pasa z domowym budżetem, by popuścić go w milszym towarzystwie.

4 (80%) 4 głosów

2 komentarze

  • nie nie nie, kochani. Odróżnijmy romans od sponsoringu i nie przesadzajmy. Kochance wcale nie trzeba kupować sukienek, chyba że na tym jej zależy. Ale wtedy nie jest to już kochanka, tylko zwykły przedmiot transakcji. Oczywiście kolacyjki i hotele kosztują, ale najczęściej spotyka się jednak w mieszkaniu, więc bez przesady. Nie są to jakieś koszty, które będą rzucać na kolana. Chyba, że mamy do czynienia z transakcją, którą opisałem powyżej. Wtedy co innego, ale nie nazywajmy takiej kochanki romansem…

    Odpisz
  • Ja nawet za hotel płacę gotówką, choć obsługa zawsze się dziwi. Można to łatwo zorganizować po prostu często wypłacając małe kwoty z nawiązką. I co jakiś czas pare stówek odłożyć do szuflady w pracy, żeby nie było żadnych podejrzeń. I na randce nie trzeba płacić kartą, a wypchany portfel też robi większe wrażenie na większości dziewczyn. Nie oszukujmy się, czymś można zaimponować, a czasami jest to kasa i nic w tym złego.

    Odpisz

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *