Nie daj się śledzić przez telefon

Sprawdzenie SMS-ów i przeczytanie tekstów, które chciałeś ukryć, to żaden kłopot, chyba że pomyślisz i będziesz mieć dwa telefony. Ale wtedy musisz mieć dobrą wymówkę, po co Ci drugi, więc najlepiej kupić aparat na dwie karty. Z zewnątrz nie widać, a przełączenie można zakodować. I masz bezpieczny kontakt, o którym nikt się nie dowie.

telefon na dwie kartyCiągłe pytania o SMS-y czy „dziwne” numery telefonu, mogą okazać się na tyle uporczywe, że w końcu się potkniesz. Może wręcz dojść do tego, że Twój telefon wpadnie w niepowołane ręce i wszystkie wiadomości, maile, a nawet zdjęcia zostaną odczytane. Niczym przyjemnym nie jest też strata numeru telefonu, który miał być tajemnicą. Nieplanowana rozmowa jego właścicielki z Twoją żoną może obrać nieoczekiwany obrót…

Dlatego warto się przed tym zabezpieczyć. Najlepiej kupić telefon na dwie karty. Jedna pozostanie i nadal będzie dotychczas używaną, a druga to pre-paid. Kupując taki starter nie trzeba podpisywać żadnej umowy, ani podawać danych. Numer znają tylko te osoby, którym go damy. Nie będzie też żadnych śladów w postaci rachunków, bo za kartę można płacić w kiosku gotówką, podobnie jak za wszystkie doładowania. Pamiętaj jednak, by zawsze przełączać kartę po skończonej rozmowie, bo jeśli nieopatrznie zadzwonisz z niej do małżonka lub żony, to może być spory kłopot…

Nie noś telefonu ciągle przy sobie

Podstawa to kasowanie wiadomości, maili i telefonów od razu po ich przeczytaniu, wysłaniu lub wykonaniu. Najlepiej w opcjach telefonu ustawić niezapisywanie wysłanych danych, by oszczędzić sobie pracy i zminimalizować ryzyko wpadki. Można też zablokować telefon hasłem, ale to oczywiście wzbudzi podejrzenia, więc jeśli chcesz ich uniknąć, działaj zupełnie odwrotnie. Zamiast nosić go przy sobie i ukradkiem sprawdzać wiadomości, lepiej – zachowując wspomniane wcześniej środki ostrożności – wręcz zostawiać go na widocznym miejscu, np. idąc pod prysznic. To będzie większe zapewnienie o niewinności, niż tysiące słów. Zwłaszcza, jeśli telefon zostanie sprawdzony i nic niepokojącego w nim nie będzie.

Zapisuj kontakt w telefonie szyfrem

Czujny mąż lub śledząca wszystkie ruchy żona, z pewnością znajdzie sposób, by dokładnie przeszukać pamięć telefonu i gdy nie znajdzie podejrzanych SMS-ów, zdjęć lub e-maili, przyjrzy się ostatnim połączeniom oraz książce z numerami. Dlatego warto zapisać tam kogoś bliskiego niekoniecznie pod imieniem i nazwiskiem, ale pseudonimem, który będzie jasny tylko dla nas. Może to być księgowa, kierowca, kurier itd. Ważne, aby była to osoba, do której dzwonimy dość często w sprawach zawodowych. Oczywiście historia ta może być wymyślona, taki pracownik w firmie może w ogóle nie istnieć, a nawet lepiej żeby nie istniał. Musi mieć za to wiele cech osoby, którą znasz, wtedy łatwiej będzie je zapamiętać i wspominać, nawet jako anegdotki. To pomoże w budowaniu historii, które z czasem będą coraz bardziej realne, bo będą nawiązywać jedna do drugiej.

4.2 (84%) 5 głosów

4 komentarze

  • Żadnych maili i sms-ów. Wprawdzie rozmowy teoretycznie też można nagrać, ale lepiej uniknąć wpadki na romansie poprzez załatwianie wszystkich spraw i umawianie spotkań przez telefon w tradycyjnej rozmowie. Wystarczy uważać żeby nikt nie podsłuchiwał czułych słówek do ukochanej i nie będzie problemu. Poza tym druga strona też wie o co chodzi, więc jeśli nie dąży specjalnie do zniszczenia życia i postawienia sprawy na ostrzu noża, nie będzie utrudniać i też musi się pilnować.

    Odpisz
  • Noszenie telefonu przy sobie zawsze jest podejrzane. A już zwłaszcza trzeba zwracać uwagą jak nie czyta smsa czy innej wiadomości, gdy siedzimy bok i np. oglądamy film. Wtedy wiadomo, że to jest ściema i pewnie romans, albo sms od kochanki. Skoro przy innych wiadomościach zawsze od razu sięga po komórkę, to dlaczego nie wtedy? Bądźcie czujne dziewczyny, moda na fittnesserki z pięknymi ciałkami niestety sprawia, że zdrad pewnie będzie coraz więcej.

    Odpisz
  • Wystarczy mieć drugi aparat z nr którego nie zna małżonek i trzymać go w pracy i stamtąd tylko rozmawiać 🙂

    Odpisz
  • Mnie taki ,,łaps,, zamontował gps pod karoserią. Bo zawsze ogon gubiłem bo wiedziałem ze ktos za mną po cod jeździ…Zadzwoniłem po ,,Ateciaków,, i się biedak tłumaczy teraz przed prokuratorem, o naruszenie dóbr osobistych, o stres w,związku z ,,bombą,, bo podjechałem pod pobliską szkolę, na parking, nieświadomy i przestraszony że to zamach, co mi pod tłumikiem wisi… Teraz on sra w gatki a,żoneczka spotulniała. Nie zdradzałem jej nigdy. Taka,wdzięczność kury domowej za,wygodne życie, spa, gym, kosmetyczki i fryzjerki stylistki…a ten osobisty trener? Myślicie że ona…?

    Odpisz

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 + 5 =