Dlaczego zdradzamy partnerów?

Home / Dlaczego zdradzamy partnerów?

Do zdrady przyznaje się już 52 proc. polskich mężczyzn oraz ok. 33 proc. kobiet. Tymczasem eksperci są zgodni – równie często zdradzają kobiety, jak i mężczyźni. Dlaczego jednak to robimy? Jakie są najczęstsze przyczyny zdrady i co nas do niej popycha?

Zdrada traktowana jest poważnie i to w pełnym tego słowa znaczeniu. Zajęli się nią nawet naukowcy, którzy zaczęli od badań nad zwierzętami. Profesor Larry Young z Emory University w Atlancie wybrał norniki, czyli gryzonie często mylone z myszami. Bardzo podobne do siebie norniki górskie oraz norniki preriowe mają jednak całkiem różne podejście do swoich partnerek. Norniki górskie nie przejmują się konwenansami, zdradzając partnerki jak popadnie. Norniki preriowe przez całe życie są natomiast wierne partnerkom, które wybrały za pierwszym razem. Nawet po śmierci nie zdradzają – po prostu zaprzestają współżycia i do końca swojego życia pozostają seksualnymi abstynentami.

DRD4 – gen zdrady

Okazuje się, że przyczyną może być posiadanie specjalnego genu. Ludzie także go mają – niektórzy więcej, inni mniej. Na uniwersytecie stanowym w Binghamton potwierdzono, że za zdradę odpowiada gen DRD4. Połowa ludzi nie ma go wcale – co pokrywałoby się z badaniami na temat zachowań dotyczących zdrady. DRD4 ma bowiem wpływ na wytwarzanie dopaminy. Ten hormon jest wręcz narkotykiem, który produkujemy przede wszystkim podczas seksu. Jego szczytowa produkcja przypada na pierwsze zbliżenie z danym partnerem, potem stopniowo się zmniejsza, więc potrzebne są nowe bodźce.

Przyczyny zdrady

Jednak nad samym popędem możemy zapanować, ale ważne są też inne okoliczności, które popychają nas do szukania szczęścia w objęciach innego partnera. Nie zawsze problemy muszą kończyć się zdradą, ale przyczyny często można zdiagnozować.
Czynnik emocjonalny jest zdecydowanie najczęstszy. Nawet jeśli pojawia się ktoś trzeci, kto pozornie może oczarować i zawrócić w głowie, z reguły nic złego się nie stanie, jeśli para darzy się miłością i zaufaniem. Jeśli nie – nowy partner wcale nie musi być wyjątkowy, ani przesadnie atrakcyjny.

Nawet jeśli do zbliżenia doszło pod wpływem alkoholu, gdy czasem podejmuje się decyzje, których w innej sytuacji by się nie podjęło, należy zadać sobie pytanie dlaczego do takiego stanu (upojenia alkoholowego) się doprowadziliśmy. To także nie wydarzyło się bez przyczyny. Często bowiem alkohol jest tylko wymówką, aby zrobić to, czego naprawdę oczekiwaliśmy. Potrzebujemy po prostu zasłony, pozwalającej wyrazić swoje prawdziwe ja.

Spore znaczenie ma też nasza umiejętność komunikacji, a zwłaszcza jej brak. Jeśli nie potrafimy rozmawiać o problemach w związku, nie dowiemy się czy partner/ka ma jakieś oczekiwania, których nie spełniamy. Nie poinformujemy także o swoich zastrzeżeniach, ani o tym, że czegoś innego się spodziewaliśmy. Może być przecież tak, że nie wiemy czego potrzebuje partner, bo jesteśmy różnymi ludźmi i mamy inne priorytety w życiu. Braki zawsze będziemy chcieli – świadomie lub podświadomie – uzupełnić „za pomocą” innych ludzi.

Zdarza się również sytuacja, że nasz związek de facto nie istnieje, ale nadal jesteśmy razem. Z wygody, przyzwyczajenia, albo z powodu wspólnego kredytu czy dzieci. W rzeczywistości to fikcja, kończąca się zdradą.

4 komentarze do “Dlaczego zdradzamy partnerów?

  1. Ciekawe z kim ci mężczyźni zdradzają, skoro przyznaje się do tego aż dwukrotnie więcej niż kobiet 😀 No, ale zaraz powiecie, że pewnie z tymi nastolatkami z dyskotek – wolnymi ptakami, co niby nie lubią tak żonatych, ale jak przychodzi co do czego to po dwóch piwach już każdy z obrączką jest fajny, bo przynajmniej nie zadzwoni następnego dnia i nie będzie mówił, że kocha i szanuje. Po prostu zrobi co trzeba i każdy pójdzie w swoją stronę.

  2. Dajcie spokój z tą zdradą. W ogóle takie słowo nie powinno istnieć. Bo co to znaczy kogoś zdradzić? Jak wyjdę na imprezkę i pobawię się z jakąś lalą, ale potem grzecznie wrócę do domu i dalej będę pracował, żeby utrzymać żonę i dzieci, to znaczy, że zdradzam? Przecież nadal jestem jej i dla niej. Spełniłem tylko swoją zachciankę i tyle. Żona na tym nie ucierpiała, bo w jaki sposób? Nic nie traci, więc jaka zdrada? Wręcz przeciwnie w takim związku jestem bardziej spełniony i szczęśliwy, bo mam wszystko, nic mi więcej nie potrzeba.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *