Zdrada emocjonalna

Nie trzeba iść do łóżka, by zdradzić. Nie trzeba nawet przeżywać intymnych chwil. Według sporej części psychologów, zdrada emocjonalna, która ma niewiele wspólnego z fizyczną, jest jednak znacznie groźniejsza, bo wywiera większy wpływ na związek.

Lubimy się usprawiedliwiać – to oczywiste. W kwestii zdrady także. Często można usłyszeć, że jeśli nie było seksu, nie było też zdrady, a bliższa znajomość bez wybuchów namiętności to żaden romans. Fakty są jednak takie, że sex uprawiamy znacznie rzadziej, niż zdradzamy. Jak to możliwe?
Zdrady emocjonalnej po prostu często nie potrafimy nazwać. A zwłaszcza się do niej przyznać, bo oszukujemy się, że zaangażowanie umysłu, a nie ciała, to nic takiego. Tymczasem jest zupełnie odwrotnie. Bo zdrada emocjonalna jest czymś więcej, niż tylko znajomością dwóch osób, które lubią spędzać ze sobą czas.

Prawdy i półprawdy

Są ludzie, którzy także będąc w związku zawierają nowe znajomości. Nie ma w tym nic dziwnego. Problem zaczyna się wtedy, gdy o nowym koledze lub koleżance z pracy nie mówi się partnerowi. Albo mówi, ale pomija fizyczną atrakcyjność czy to, że doskonale się wam rozmawia lub spędza czas. Oszukiwanie samego siebie, że to drobiazgi, także do niczego nie prowadzi i nic nie usprawiedliwia. Bo coraz bliższa relacja – pomijając jakiekolwiek fizyczne aspekty – drobiazgiem nie jest.
Dlaczego nie mówimy? Zazwyczaj obawiamy się, że nasza druga połówka będzie domagać się zakończenia tej znajomości, albo zdecydowanego jej ograniczenia. Jeśli to nas martwi – oznacza to, że tego nie chcemy. Boimy się straty.

Stały kontakt

Jeśli po weekendzie wyczuwasz niepokój i zastanawiasz się co u nie dającego znaku życia „przyjaciela”, to na pewno nie jest to obojętna Ci osoba. Gdy wiadomość sms czy na Facebooku nie tylko wywołuje uśmiech, ale też uczucie ulgi, że w końcu się odezwał/a, to oczywista oznaka, że zależy wam na sobie. Chcecie wiedzieć co słychać, chcecie wymieniać się poglądami, wysyłać sobie piosenki, zdjęcia krajobrazów itd.
Potem zaczyna się kontakt w czasie pracy, często nawet jej kosztem. Podobnie w domu – zamiast spędzać czas z obecnym partnerem, wolisz nawet wymianę krótkich wiadomości przez telefon, albo udawanie, że pracujesz na komputerze, a w rzeczywistości dyskutowanie na dowolny temat.
Bardzo łatwo sprawdzić poziom uzależnienia. Spróbuj przez tydzień nie pisać, nie dzwonić. Po kilku dniach będzie wiadomo czy fascynacja nowością przeszła, czy wręcz przeciwnie – szykuje się coś o większym potencjale.

Zwierzenia o prywatnych sprawach

Po rozmowach na tematy ogólne, przychodzi czas na bardziej osobiste zwierzenia. Do zdrady emocjonalnej dochodzi także wtedy, gdy zaczynacie rozmowy o życiu, o problemach z nim związanych, a już na pewno wtedy, gdy opowiadacie sobie o kłopotach w dotychczasowym związku. Jeśli stajecie się powiernikami tajemnic, do których do tej pory nikt nie miał dostępu, z pewnością nie jest to zwykła znajomość.
Zaczynacie się bowiem wtedy wspierać. W pewnym sensie opiekujecie się sobą, próbując znaleźć wyjścia z trudnych sytuacji, rozwiązania problemów. Dopingujecie się, interesujecie efektami działań i wynikającymi z nich zmianami. Z czasem w razie problemów odruchowo nie zwracacie się już do partnera, a przyjaciela. Jeśli tak jest, oznacza to, że związek właściwie umarł, a rodzi się kolejny.

Porównania

Te nasuwają się same. Głowę atakują zwłaszcza w konkretnych sytuacjach. Różne zachowania, różne reakcje na słowa i zdarzenia. I coraz częściej okazuje się, że to nie obecny partner spełnia oczekiwania i zaspokaja potrzeby, na których naprawdę ci zależy. Otwiera drzwi do samochodu, przepuszcza przodem, płaci w restauracji? To drobiazgi, ale często składają się w większą całość. Jeśli dodamy do tego sytuacje w trudnych chwilach, wsparcie w ważnych momentach, a nawet zwykłą zabawę, poczucie humoru i luz wtedy, kiedy rzeczywiście go potrzebujesz – mamy pełen obraz porównania, które z reguły wychodzi na korzyść przyjaciela.

Rozmyślania

Sprawdzanie w telefonie czy już jest nowa wiadomość, albo usilne przekonywanie siebie, że nie sprawdzisz i wcale na to nie czekasz – to nic innego, jak przejaw zaangażowania. Przyjaciele robią to w wolnej chwili, a zakochani tęsknią. Za każdym słowem, gestem. Brakuje już tylko intymnych gestów. Nawet niewinnych – buziak na przywitanie, który wywołuje uczucie gorąca, ciarki na plecach, szybsze bicie serca, albo po prostu podniecenie. Stąd już tylko krok do marzeń o seksie, wyobrażeń i wizualizacji wspólnych najbardziej intymnych chwil.

4.7 (93.64%) 44 głosów

17 komentarzy

  • Bez przesady! Codziennie niemal fantazjuje o koleżankach z pracy i przypadkowo widzianych laseczkach na ulicy, ale jakoś nie czuję żebym zdradzał. Potem mam za to lepszy seks z moją obecną partnerką, bo wracam do domu dobrze nagrzany i wszyscy są zadowoleni. Więc nawet jeśli coś takiego jak zdrada emocjonalna istnieje, to bez wątpienia jest to dobre dla związku. Dopóki oczywiście nie posuniecie się dalej i romans nie stanie się czymś fizycznym.

    Odpisz
    • Mój. Mąż zdradzał mnie przed i po ślubie….rozmówki telefoniczne nagie zdjecia itd….masakra dowiedzialam sie rok po slubie w sumie bylismy od 3lat razem….niexwiem po co sie ze mna żenił…do dziś twierdzi że mnie kocha ale ból pozostał…

      Odpisz
  • Trochę się można z tym zgodzić, ale tylko trochę. Co z tego, że trochę częściej myślę o jakiejś dziewczynie i sprawia mi przyjemność przebywanie z nią i rozmawianie? Wiem gdzie jest granica i do niczego nie dochodzi, więc w czym kłopot? Wystarczy wiedzieć jakiego miejsca nie przekraczać i będzie po problemie. I żadnej zdrady ani romansu na pewno z tego nie będzie. Można lubić nie tylko swoją żonę.

    Odpisz
    • A pomyślałeś chociaż przez chwilę jak takie myślenie może ranić Twoją kobietę? Jak Ty byś się czuł gdybyś poznał jej myśli, że w wolnych chwilach ma w głowie innego zamiast Ciebie ?

      Odpisz
  • Dużo prawdy, zdrada emocjonalna chyba jest gorsz od fizycznej, najpierw dobrze sie rozumiecie wspieracie, zakochujecie się w sobie chcecie byc razem i jest zdrada fizyczna. Oboje macie jakieś życie partnerów/ki i nic nie wychodzi jak mam się czuć wiedząc że kobieta która kocham była wstanie mnie zostawic a niby jest dalej zemną bo sie zauroczyła? a Jej kochanek zostaje przy zonie ….

    Odpisz
  • Wiem co czujesz. Jestem w takiej samej sytuacji tylko jestem kobieta. Przykre to wszystko… nie wierze juz w nic…

    Odpisz
  • Jeśli wierzycie w „przyjaźń” między kobietą a mężczyzna a do tego, niewyobrażacie sobie ufizycznienia tejże przyjaźni to oszukujecie sami siebie.

    Odpisz
  • Proszę o poradę. Przez przypadek mój mąż nie wylogował się z facebooka i przeczytałam jego konwersacje. Prowadzi rozmowy z trzema koleżankami z obecnej i wcześniejszej pracy. Kilka razy prosił o spotkanie,ale odmawiały. Z jedną z nich spotkał się, ale była to impreza grupowa. Napisał że była z nią zajebista balanga i chciał się umówić na kolejną imprezę. Jak go zapytałam o to umawiania, to powiedział że to nic wielkiego i że chciał się umówić też żeby inni byli. Do innej koleżanki napisał czy ma wolny wieczór na spotkanie. Nie mogła,a on też się tłumaczył że chodziło o zorganizowanie spotkania grupowego.Do jeszcze innej napisał że smaczny z niej kąsek. Co ja mam o tym myśleć? Co robić? On tłumaczy że kocha tylko mnie, że zależy mu na rodzinie i że to tylko głupie pisanie. Przepraszał. Czuję że moje serce pękło i że nie będę potrafiła mu zaufać. Czy słusznie się „czepiam”?

    Odpisz
    • Wspolczuje Ci i to bardzo. Wiem jak to boli bardzo. Sama jestem w podobnej sytuacji. Ciezko mi doradzac bo ja sana jestem glupia i dalej siedze w tym zwiazku. Ciezko odejsc ale uwierz mi ze samo pęknie wszystko.

      Odpisz
  • No słusznie a niby jak? Sam szuka wrażeń i masz na to dowody. Małe szanse są na to że facet się zmieni. Jak go zostawisz pójdzie do innej ale czy chcesz być zdradzana? Najlepiej poszukać sobie innego partnera

    Odpisz
  • Przeżyłam taki związek zaczęło się niewiennie a skaczylo na intymnych zwierzeniach skończyłam tą znajomość ale on nie odpuszcza szantazuje wypisuje do mojego męża. Przeżywam koszmar bo moje małżeństwo wisi na włosku i niewiem co dalej zrobić. Niewiem czy mi mąż wybaczy czy uda się to wszystko naprawić

    Odpisz
  • Mój maż przez ok miesiąc pisał na FB, rozmawiał przez telefon z mamą jednego ze swoich podopiecznych z drużyny piłki nożnej, 10 lat młodsza od niego, tandetna, zniszczona przez nadmiar makijażu, ale na pierwszy rzut oka całkiem ładna, minęły 2 miesiące od czasu jak się dowiedziałam i nie mogę się z tym pogodzić, najgorsze są myśli do czego by doszło gdybym w porę nie odkryła prawdy, albo że za chwilę zaczną się znowu treningi i szlak mnie trafia, że przez chwilę jakaś inna kobieta była ważna dla mojego męża, czemu nie pomyślał że to może zniszczyć nasz związek i wpłynąć też na przyszłość naszego dziecka? Jesteśmy razem, bo po 19 latach bycia razem zakończyć to przez „tylko rozmowy” trochę za słaby powód, ale nie wiem czy wytrzymam. Boli jak cholera. Nie życzę tego nikomu.

    Odpisz
  • Ja jestem w takiej sytuacji tylko że mój maz poniza mnie zastrasza.szantazuje jestem w dołku psychicznym na krawędzi załamania dojrzalam do decyzji nigdy już nikt mnie skrzywdzi nie pozwolę nikogo nie pokocham bo jeżeli nie kocham nikt mnie nie skrzywdzi

    Odpisz
  • Przechodzę dokładnie to samo.20 lat po ślubie.Dawna „dobra”koleżanka (jeśli nie więcej)
    Wymyślne określenia mojej osoby i niezły z tego ubaw.
    Ale to wszystko nic, to ja się czepiam i strzelam fochy.
    Czuję się jak klaun zmuszany do akrobacji w cyrku z przyklejonym sztucznym uśmiechem, udający że oślepł i oguchł.

    Odpisz

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

− 5 = 1